Bioturm – Młoda skóra
Trudno w to uwierzyć, ale era medycyny naukowej rozpoczęła się dopiero w XVII wieku. Wcześniej występowanie chorób często wyjaśniano zjawiskami nadprzyrodzonymi. Przez tysiąclecia ludzie obwiniali za swoje cierpienia karzących bogów, złe duchy lub klątwy. W starożytnych kulturach leczeniem zajmowali się zatem często kapłani. W Europie natomiast aż do późnego średniowiecza wiedzę medyczną można było znaleźć wyłącznie za murami klasztorów. W tamtych czasach przesądy były nadal głęboko zakorzenione we wszystkich warstwach społecznych. Szczególnie silny był strach przed czarownicami. Każdy, kto nagle odczuwał przeszywający ból w okolicy lędźwiowej, najprawdopodobniej został trafiony niewidzialną strzałą czarownicy. Fakt, że często nie można było potem poruszać się prawidłowo, stanowił kolejny dowód na to, że musiała tu działać czarna magia. Dzisiaj wiemy, że wystarczy jeden nieprawidłowy ruch, aby wywołać bolesne napięcie mięśni w plecach. Niemniej jednak w języku niemieckim lumbago nadal nazywa się „Hexenschuss” (strzał czarownicy).
Nawet jeśli zostały one naukowo obalone, niektóre przekonania utrzymują się w niemieckim języku potocznym. Oprócz „Hexenschuss” na lumbago, zaskórniki, znane również jako „czarne kropki”, nadal nazywane są „Mitesser”. Ten osobliwy termin można przetłumaczyć jako „coś, co zżera”. Przez wiele stuleci w Europie panowało przekonanie, że niedoskonałości skóry są spowodowane przez małe robaki. Te rzekomo zagnieżdżały się pod powierzchnią skóry, aby żywić się tak zwanymi „płynami ustrojowymi”. Pogląd, że zaskórniki są rodzajem robaków, utrzymywał się w literaturze medycznej aż do XVIII wieku. Do tego czasu termin „Mitesser” był już tak mocno zakorzeniony, że jest używany do dziś.
Zamiast robaków wiele osób obwinia dziś za niedoskonałości skóry złą higienę. Jednak w większości przypadków nie ma to zastosowania. Na powstawanie niedoskonałości skóry wpływają bowiem również stres, nieodpowiednie odżywianie, negatywne czynniki środowiskowe lub wahania hormonalne (np. w okresie dojrzewania). Ale co dokładnie się tutaj dzieje? Skóra ludzka składa się z trzech warstw. Górna warstwa skóry (naskórek) jest widoczna z zewnątrz, pod nią znajduje się tkanka łączna skóry właściwej, a następnie tkanka tłuszczowa tkanki podskórnej (subcutis). Gruczoły łojowe znajdują się w środkowej warstwie skóry, czyli w skórze właściwej. Wydzielany przez nie sebum sprawia, że górna warstwa skóry jest gładka i hydrofobowa. W normalnych warunkach sebum przedostaje się przez drobne kanały na powierzchnię skóry i tam się wydala. Jednak nadmierne wydzielanie sebum lub nadmierna rogowacenie mogą zatykać te kanały. Jeśli ujście zostanie zablokowane przez czop sebum, powstaje zaskórnik. W czopie tym znajduje się również pigment – melanina. W kontakcie z tlenem ulega ona utlenieniu, tworząc w ten sposób czarne plamki charakterystyczne dla zaskórników.
Przez zatkane gruczoły łojowe powstają zazwyczaj również pryszcze. Ponieważ bakterie mogą szybko namnażać się w mieszaninie sebum i martwych komórek naskórka, może dojść do stanu zapalnego. Efektem tego są pęcherzyki ropne na powierzchni skóry: pryszcze.
Ponieważ agresywne środki czyszczące podrażniają skórę, a nawet mogą nasilać jej niedoskonałości, skóra z problemami wymaga specjalnej pielęgnacji. Seria produktów do pielęgnacji „Junge Haut” (młoda skóra) firmy Bioturm została specjalnie dostosowana do potrzeb młodej skóry problemowej, skóry z niedoskonałościami oraz skóry mieszanej. Cztery wysokiej jakości produkty do oczyszczania i pielęgnacji poprawiają strukturę skóry oraz przeciwdziałają powstawaniu nowych niedoskonałości. W swoich recepturach firma Bioturm stawia na cenne substancje naturalne, takie jak biała i zielona glinka mineralna, aloes, ekologiczne masło shea oraz ekologiczny olej kokosowy. Ponadto wszystkie produkty z tej serii zawierają innowacyjny kompleks aktywny Lacto-Intensive, a także ekologiczny miód pochodzący z własnej pasieki.
Produkt „Junge Haut Facial Cleansing” z ekologicznym masłem shea pielęgnuje skórę już podczas mycia i optymalnie przygotowuje ją do dalszej pielęgnacji. Połączenie cząsteczek złuszczających z naturalnego wosku ryżowego oraz białej glinki mineralnej zawarte w „Junge Haut Peeling Mask” wygładza wierzchnią warstwę skóry, poprawiając tym samym jej koloryt. „Junge Haut Green Clay Mask” oczyszcza skórę w głębi porów i usuwa z nich nadmiar sebum. Jednocześnie miód ekologiczny oraz specjalny kompleks aktywny Lacto-Intensive działają regenerująco i łagodząco na skórę. „Junge Haut Face Fluid” z nawilżającym aloesem reguluje wydzielanie sebum oraz łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. „Junge Haut” marki Bioturm to specjalna seria produktów pielęgnacyjnych dostosowana do potrzeb skóry z niedoskonałościami, skóry mieszanej oraz młodej skóry problemowej.